Hokej na ŚwiecieRemisy w meczach na szczycie

Trzeciego dnia mistrzostw Europy w Amsterdamie padły pierwsze remisy. Co ważne, oba były dziełem drużyn będących kandydatami do medalu.

Dzień rozpoczął się od zmagań żeńskich. Jako pierwsze na boisko wybiegły Angielki i Włoszki. Do niespodzianki nie doszło – zwycięską inaugurację zanotowały Wyspiarki, pokonując Azzurre 4:0 po bramkach Sary Evans, Jo Hunter, Catherine De Ledesmy i Eleny Rayer. Ciekawiej zapowiadał się mecz Niemek z Belgijkami – i ten nie zawiódł oczekiwań kibiców. Wprawdzie bramki padały dopiero w ostatniej kwarcie, jednak trafiały przedstawicielki obu drużyn – najpierw Cecile Pieper wyprowadziła na prowadzenie nasze zachodnie sąsiadki, ale w ciągu dwóch minut Ambre Ballenghien wyrównała stan spotkania.

W kolejnym meczu ponownie na boisko wybiegła reprezentacja Niemiec, ale już tym razem męska. W swoim drugim meczu spotkali się z Holendrami. Początek meczu należał do gospodarzy, których już w piątej minucie na prowadzenie wyprowadził Seve van Ass, wykorzystując krótki róg. Dopiero w 44. minucie gola na 2:0 strzelił Thierry Brinkman, jednak w końcówce to Niemcy przypuścili atak – w 58. minucie wywalczyli rzut karny, który na bramkę zamienił Christopher Rühr, a krótko potem Lukas Windfeder skorzystał z okazji z krótkiego rogu i uratował remis reprezentacji Niemiec.

Następni drugą kolejkę rozpoczęli laskarze drużyn z grupy A. Mocny początek miał mecz Anglików z Belgami – w ciągu pierwszych pięciu minut meczu obie drużyny wywalczyły rzuty karne, z których padły bramki autorstwa Zachary’ego Wallace’a i Toma Boona. Zwycięskie trafienie dla Anglików zanotował na początku trzeciej kwarty Liam Ansell. W meczu Hiszpanów z Rosjanami po pierwszej kwarcie faworyci z Półwyspu Iberyjskiego prowadzili już 4:0 – ponownie pierwszy gol padł z rzutu karnego, który egzekwował Xavi Lleonart, natomiast kolejne trzy bramki zdobyli kolejno Vicenc Ruiz, Pau Quemada i Joan Tarres. Quemada wpisał się też na listę strzelców w 33. minucie, wykorzystując krótki róg, natomiast honorowe trafienie dla Sbornej zanotował w 45. minucie, także po stałym fragmencie gry, Siemion Matkowskij.

fot. EHF/World Sport pics (c) 

Komentarze

Wojciech Nowakowski

Dziennikarz sportowy, pasjonat mało popularnych dyscyplin olimpijskich, curler-amator, poliglota, rojalista-realista

REKLAMA

Komentarze

o Prohokej

Prohokej.pl logo

Prohokej.pl to pierwszy portal na temat hokeja na Trawie w Polsce, który sukcesy świecił na początku XXI wieku. Po kilku latach przerwy wracamy w nowej odsłonie, aby popularyzować nad Wisłą tę piękna dyscyplinę sportu.

REKLAMA

Prohokej © 2020. Wszelkie prawa zastrzerzone