WywiadyPiotr Sobczyński: chętnie byśmy to wszystko odświeżyli

Finał Terravita Pucharu Polski w hokeju na trawie był nie tylko okazją do powrotu zawodników na boiska, ale także całej dyscypliny na antenę telewizyjną. Mecz rozegrany w niedzielę na stadionie poznańskiego AWF-u skomentowali Piotr Sobczyński i Krzysztof Rachwalski. Z doświadczonym dziennikarzem redakcji sportowej TVP o powrocie hokeja na antenę ogólnopolską, sympatii do tej dyscypliny oraz obecnych realiów polskiego i światowego hokeja rozmawiał reporter Prohokeja, Wojciech Nowakowski.

Wojciech Nowakowski, Prohokej.pl: Hokej na trawie wrócił na antenę główną telewizji publicznej chyba po trzech latach, zgadza się?

Piotr Sobczyński, TVP Sport: Puchar Polski to w ogóle powrócił po trzynastu latach, nie było go od 2007 roku, dopiero przy okazji tej przerwy pandemicznej była okazja, żeby go reaktywować, więc to jest duży sukces. Natomiast jeśli chodzi o polski hokej – grany w Polsce – to na ogólnopolskiej antenie telewizji publicznej nie było go bardzo, bardzo, bardzo długo – policzyliśmy wspólnie, że to prawie 30 lat – 27 dokładnie. Więc dzisiaj jest naprawdę ważny moment w dziejach hokeja w Polsce.

Na pewno kibice hokeja na trawie liczą, że będzie tego więcej. A jak to wyglądało z Pana perspektywy? Właśnie dlatego, że hokej na trawie nie jest tak często pokazywany, to pewnie jest to dodatkowe wyzwanie dla komentatora.

Na pewno tak, dlatego że trzeba odświeżać swoją znajomość, zwłaszcza jeżeli mieszka się w Warszawie, gdzie w ogóle nie ma stadionu hokejowego i nie ma bezpośredniej styczności z dyscypliną, a te transmisje z różnych okazji zgrupowane razem są jednak bardzo, bardzo rzadkie. Ale w moim przypadku hokej jest taką wczesną miłością, ponieważ dokładnie w tym miejscu – na stadionie AWF-u – w 2000 roku przed igrzyskami w Sydney uczyłem się hokeja, byłem razem z reprezentacją, która wtedy szykowała się do swojego kapitalnego występu na igrzyskach i miałem okazję skomentować ten turniej, jedyny w ostatnim dwudziestoleciu z udziałem Polaków, więc tego się nie zapomni, nigdy, w związku z czym hokej po prostu bardzo lubię i zawsze, kiedy jest szansa, staram się do niego wrócić.

Nadchodzące igrzyska w Tokio, przesunięte, niestety, o rok, to również okazja do pokazania hokeja na trawie, na razie bez udziału reprezentacji Polski – może za cztery lata, może za osiem. Czy będzie więcej hokeja w telewizji?

Trudne pytanie, na pewno nie do mnie, tylko do ludzi, którzy zajmują się programowaniem. Zobaczymy, jak sobie będzie radzić reprezentacja Polski, bo myślę, że otwartość, oczekiwanie na kolejne sukcesy, występy w tych największych turniejach, jest wielkie, chętnie byśmy to wszystko odświeżyli. Pamiętajmy, że były igrzyska w Sydney, a potem długo, długo nic – nie było nas od mistrzostw świata w 2002 roku na turnieju tej rangi ani razu. My gdzieś oscylujemy między pierwszą a drugą dywizją europejską. I nie jest łatwo się do tego zabrać, żeby stworzyć jakiś powód, żeby hokejem się zająć, bo hokej jednak w Polsce ma ograniczony zasięg, jest dyscypliną dzielnicową – tak to nazwijmy. Tutaj w Wielkopolsce nikomu nie trzeba tłumaczyć, czym jest hokej, ale na przykład na Pomorzu Zachodnim czy Podkarpaciu trzeba wszystkich uświadamiać od podstaw, czym ta gra jest, mimo tego, że to sport olimpijski.

I właśnie kończąc igrzyskami olimpijskimi – jakie są typy redaktora Sobczyńskiego na podium olimpijskie w Tokio za rok?

To jest ciekawe pytanie. Powiem szczerze, mogę tylko to oprzeć o to, co do tej pory było, czyli na mistrzostwach świata, igrzyskach olimpijskich w Rio. Przede wszystkim doceniam olbrzymią klasę Belgów, którzy doszli do tego w tym samym czasie, co my mogliśmy uzyskać – tylko oni to zrobili, my nie. Graliśmy z nimi w eliminacjach do Pucharu Świata w 2002 roku – i to graliśmy jak równy z równym. Dzisiaj Belgowie są mistrzami świata, a my jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. Argentyna, która jest mistrzem olimpijskim – też przykład drużyny, z którą walczyliśmy kapitalnie na igrzyskach w Sydney, remisowaliśmy po epickim boju, a my pozostaliśmy tam, gdzie byliśmy, Argentyńczycy doszli na sam szczyt. A kto teraz? Wiemy, jakie są potęgi hokejowe – wiemy, że zawsze groźna jest Australia, wiemy, że zawsze można liczyć na Niemców… Za słabo znam obecny układ sił, żeby wskazać precyzyjnie, kto jest moim faworytem, ale myślę, że wśród tych ekip, które wymieniłem, znajduje się mistrz nadchodzących igrzysk.

Dziękuję bardzo za rozmowę!

Dziękuję!

Wojciech Nowakowski

Dziennikarz sportowy, pasjonat mało popularnych dyscyplin olimpijskich, curler-amator, poliglota, rojalista-realista

REKLAMA

[adrotate banner="3"]
[adrotate banner=”3″]

o Prohokej

Prohokej.pl logo

Prohokej.pl to pierwszy portal na temat hokeja na Trawie w Polsce, który sukcesy świecił na początku XXI wieku. Po kilku latach przerwy wracamy w nowej odsłonie, aby popularyzować nad Wisłą tę piękna dyscyplinę sportu.

Prohokej © 2020. Wszelkie prawa zastrzerzone