Hokej na ŚwiecieDzień kobiet w poniedziałek, dzień strzelców we wtorek

Czwartego dnia mistrzostw Europy w hokeju na trawie swoje mecze grały tylko panie, piątego zaś panowie. Na szczególną uwagę zasługuje wysoka wygrana gospodyń, a także prawdziwy festiwal strzelecki, jaki laskarze zaprezentowali we wtorek.

Nowy tydzień nie rozpoczął się zbyt bramkowo w Amsterdamie – w pojedynku „wyspiarskim” Irlandki wygrały tylko 1:0 ze Szkotkami, po golu Naomi Carroll z krótkiego rogu. W meczu Belgijek z Włoszkami padły cztery bramki – wszystkie dla „Czerwonych Panter”. Dwukrotnie krótkie rogi wykorzystywała Ambre Ballenghien, raz Franc De Mot, a jedynego gola z gry strzeliła Abi Raye. W hitowym starciu dnia Niemki wygrały z Angielkami 2:0, dzięki bramkom Sonji Zimmermann (z krótkiego rogu) oraz Jette Fleschütz. Grad bramek padł w pojedynku gospodyń, które rozbiły Hiszpanki 7:1. Hat-tricka w tym spotkaniu ustrzeliła Frèdèrique Matla, zaś po golu dołożyły Eva de Goede, Lauren Stam, Caia van Maasakker i Felice Albers. Dopiero w 56. minucie honorowe trafienie zanotowała Laura Barrios.

O emocje zadbali za to we wtorek panowie. Jako pierwsi na boisko wybiegli Belgowie i Rosjanie. Już po pierwszej kwarcie Czerwone Lwy prowadziły 4:0, a dwa gole na koncie zapisał Alexander Hendrickx (po jednym dołożyli Florent van Aubel i Nicolas de Kerpel). W drugiej kwarcie prowadzenie podwyższył Antoine Kina, natomiast w ostatniej minucie pierwszej połowy najpierw krótki róg wykorzystał Artiom Nadyrszin, ale później po raz drugi na listę strzelców wpisał się van Aubel. Dorobek bramkowy podwyższyli też Tom Boon i Hendrickx, który skompletował hat-tricka z krótkich rogów, a także Andriej Kurajew i Thomas Briels, ustalając wynik meczu na 9:2.

11 goli padło też w meczu Francja-Niemcy – po niespełna czterech minutach Les Bleus prowadzili 2:0 po trafieniach Nicolasa Dumonta i Pietera van Straatena, a już minutę później dwa krótkie rogi wykorzystane przez Martina Hänera dały Niemcom remis. Jeszcze w pierwszej kwarcie na prowadzenie wyprowadził Francuzów Charles Masson, a w drugiej kwarcie podwyższyli je van Straaten oraz Benjamin Marqué. Ostatnie słowo należało jednak do naszych zachodnich sąsiadów – odrabianie strat zaczęli w 25. minucie, golem Niklasa Wellena z krótkiego rogu. W 33. minucie kontaktowe trafienie zanotował Florian Fuchs, a w 54. minucie drugi raz krótki róg wykorzystał Wellen. Zwycięski gol dla Niemców padł już po końcowej syrenie – po raz trzeci do bramki z krótkiego rogu trafił Häner.

Biorąc to pod uwagę lekki niedosyt bramek mogli mieć ci, którzy oglądali kolejny mecz, w którym Hiszpanie grali z Anglikami. Dwa gole z krótkich rogów Sama Warda dały Wyspiarzom prowadzenie 2:0 już po pierwszej kwarcie, ale trafienia Pau Quemady i Xavi Lleonarta, odpowiednio w 27. i 49. minucie, pozwoliły Hiszpanom wyrównać stan meczu. Podobnie jednak jak w przypadku Niemców, tak i tu gol wyrównujący padł po końcowej syrenie i również oznaczał on hat-tricka – w wykonaniu Warda. Na koniec dnia na boisko wybiegli Holendrzy i Walijczycy. Gospodarze nie pozostawili złudzeń rywalom – dwa gole Mirco Pruijsera i po jednym Jeroena Hertzbergera, Jonasa de Geusa, Robberta Kempermana i Billy’ego Bakkera pozwoliły Pomarańczowym wygrać 6:0.

Tym samym panowie zakończyli już zmagania grupowe – w półfinałach zagrają Anglicy z Niemcami i Holendrzy z Belgami, natomiast w grupie C walczącej o utrzymanie Hiszpanie i Walijczycy mają po trzy punkty za zwycięstwa odpowiednio nad Rosjanami i Francuzami. W środę zakończona zostanie faza grupowa turnieju pań.

fot. EHF/World Sport pics (c)

Komentarze

Wojciech Nowakowski

Dziennikarz sportowy, pasjonat mało popularnych dyscyplin olimpijskich, curler-amator, poliglota, rojalista-realista

REKLAMA

Komentarze

o Prohokej

Prohokej.pl logo

Prohokej.pl to pierwszy portal na temat hokeja na Trawie w Polsce, który sukcesy świecił na początku XXI wieku. Po kilku latach przerwy wracamy w nowej odsłonie, aby popularyzować nad Wisłą tę piękna dyscyplinę sportu.

REKLAMA

Prohokej © 2020. Wszelkie prawa zastrzerzone