Rozgrywki reprezentacyjneWywiadyDariusz Rachwalski: ważna jest postawa, jaką kadrowicz powinien prezentować

2020/12/05by Mateusz Gotz

Przed reprezentacją Polski bardzo ważny czas. Turniej mistrzostw Europy grupy „B”, który co wielce prawdopodobne zadecyduje o tym czy będziemy walczyli o miejsce na mundialu. O polskim hokeju i długofalowych planach rozwoju kadry narodowej rozmawialiśmy ze szkoleniowcem reprezentacji seniorów – Dariuszem Rachwalskim.

– Już od pewnego czasu pełnisz funkcję trenera reprezentacji Polski seniorów – śmiało można stwierdzić, że kadra uległa dużemu odmłodzeniu, ale odmłodziłeś również sztab szkoleniowy. Czy to oznacza plan budowania drużyny, która będzie mogła zgrywać się ze sobą i podwyższać swój poziom przez długie lata?

– Może to tak wyglądać z zewnątrz. Natomiast z analizy naszej sytuacji i długoterminowych planów zdaje się to jedyną logiczną decyzją. Zresztą po ostatnich ME we Francji kilku zawodników zdecydowało o zakończeniu reprezentacyjnej przygody, potem nastąpiła prawie roczna przerwa także moment wydawał się odpowiedni. Wszystko uzależnione jest od kontekstu. Obserwując zmagania drużyn z krajów o podobnym poziomie i warunkach do naszych, łatwo można zauważyć jak istotne jest tworzenie grupy czy wręcz generacji, która pracuje ze sobą przez dłuższy czas. A na to nie każdy jest w stanie sobie pozwolić.

Naszym zadaniem jest stworzenie optymalnych warunków do rozwoju zawodnikom. I to na różnych poziomach PZHT stara się czynić, chociażby przez otwartość na wykorzystanie w procesie treningowym specjalistów z zakresu przygotowania motorycznego i mentalnego. Mam nadzieje, że kiedyś uda się wesprzeć zawodników finansowo. Natomiast nigdy nie będzie to finansowanie na poziomie bardziej znanych dyscyplin, dlatego też zależy nam na dwutorowości ich karier.

Jeśli chodzi o kwestię sztabu to mam wrażenie, że udało nam się stworzyć interesującą mieszankę i muszę przyznać, że jestem zadowolony z pracy jaką wykonaliśmy przez te pierwsze 6 miesięcy.

– Czy odmłodzenie kadry oznacza, że hipotetycznie zawodnik „z trójką z przodu”, który przygotuje formę w danym sezonie, nie ma szans na występy w kadrze? Wiem, że w wywiadzie dla Prohokeja wspomniał o tym z pewnym żalem Maciek Janiszewski.

– Absolutnie nie, ale to zależy! Obraliśmy pewien kierunek i wyznaczyliśmy istotne dla nas kryteria. Interesuje nas stworzenie mocnej grupy co nie zawsze jest tożsame z powoływaniem najlepszych na dany moment zawodników. Skoro jest to proces ważna jest perspektywiczność. Ale tu nie chodzi o wieczne odmładzanie kadry i zaczynanie od zera a raczej o realną ocenę sytuacji. Mamy szeroką grupę zawodników o sporym potencjale w przedziale wiekowym 17-22, ale także sporo doświadczonych już zawodników.  Faza kształtowania drużyny nie jest zakończona, pytanie czy taki proces kiedykolwiek jest zamknięty. Moja przewaga jest taka, że znam wszystkich zawodników i trenerów kadry z ostatnich 20 lat. Także powołanie doświadczonego zawodnika jeśli uznamy to za istotne nie powinno być problemem.

– Pozostańmy przy młodym pokoleniu. Widzisz w Polsce zawodników wchodzących dopiero w seniorski hokej, którzy mogą nawiązać do sukcesów Twoich, czy starszych kolegów z pokolenia Sydney?

– Uważam, że zawsze mieliśmy i mamy młodzież z dużym potencjałem. Ale to gdzie oni się znajdą w dużej mierze zależy od nich samych. Od siły ich pragnienia, dyscypliny, umiejętności odłożenia nagrody w czasie a także kształtowania swojej rzeczywistości pozwalającej na regularny proces treningowy. Dla nas bardzo ważna jest postawa jaką kadrowicz powinien prezentować. Jeśli znajdzie się grupa ludzi o podobnych wartościach i misji, to odłożą koszulkę kadry w lepszym miejscu.

– Rozwiniesz ostatnią myśl?

– Chciałbym, aby kadrowicze postrzegali grę w reprezentacji jako przywilej i prestiż. Aby mieli poczucie, że chcą zakończyć karierę reprezentacyjną, zostawiając drużynę silniejszą, niż w momencie gdy do niej wchodzili.

– Najważniejszą imprezą w najbliższym czasie dla kadry wydają się być Mistrzostwa Europy grupy „B”. Hokej bardzo się wyrównał i już dziś możemy powiedzieć, że rywalizacja będzie bardzo zacięta. Jak oceniasz szanse na awans, w kim upatrujesz najgroźniejszych rywali?

– Na pewno w przyszłym roku tak. Myślę, że tutaj warto zwrócić uwagę na zmianę obecnej formuły rozgrywek, wg której z turnieju w Gnieźnie nie ma możliwości bezpośredniego awansu do grupy A. Ten można uzyskać rok później w odrębnym turnieju kwalifikacyjnym do Mistrzostw Europy. Jeśli chodzi o poziom grupy B to faktycznie w ostatnich paru edycjach się on mocno wyrównał. Każda z drużyn prezentuje dobry poziom i w zasadzie nie ma reprezentacji która od niego odbiega.

W turnieju w Gnieźnie najwyżej sklasyfikowanym w rankingu krajem będzie Irlandia, która niespodziewanie spadła do grupy B. Mocni będą na pewno również Szkoci i Austriacy ale i wszystkie inne nacje będą chciały udowodnić swą wartość. Dużo zależy jakie będą możliwości przygotowania się do tych Mistrzostw i czy pandemia pozwoli na swobodne podróżowanie i rozgrywanie meczów kontrolnych. Jedno jest pewne, szykuję się bardzo interesujący turniej.

– Nadal godzisz funkcję szkoleniowca kadry z trenowaniem klubowym w Austrii – czy te dwie funkcje udaje się łączyć bezproblemowo?

– Z kilku względów zależało mi na możliwości łączenia tych dwóch funkcji. Konsultowałem się z trenerami którzy w ten sposób pracują lub pracowali żeby poznać ich doświadczenia. Nie jest to sytuacja niespotykana.
Oczywiście to zależy od kalendarza imprez, ale na ten moment zrealizowałem wszystkie zaplanowane konsultacje i myślę, że funkcjonowało to bez większych problemów.

– Po IO w Sydney ze względu na brak awansu do wielkich imprez główną rolę jeśli chodzi o rywalizację z czołówką i emocję na najwyższym poziomie pełnił hokej halowy. Wiesz to doskonale jako najlepszy zawodnik HMŚ w Poznaniu. Ostatnio jednak idzie nam w hali słabiej. Jak widzisz rolę tej odmiany hokeja w kontekście reprezentacji? Czy powinniśmy się na hokeju halowym skupiać, dążąc do powtórzenia sukcesów z Mistrzostw Świata, czy też jak w niektórych krajach, powinien być on jedynie uzupełnieniem dla gry na trawie? A może dobry hokej halowy i skupianie się na nim, nie stoi w żaden sposób w sprzeczności z budowaniem silnej reprezentacji na boiskach otwartych?

– Hokej halowy nie jest sportem olimpijskim stąd wiele głosów w środowisku o mniejszej istotności tej odmiany. I jest to fakt, chciałbym jednak zwrócić uwagę na wiele niebezpośrednich korzyści i możliwości jakie hala naszej grupie dostarczała. Jest to opcja startu na wielu wspaniałych międzynarodowych turniejach, gdzie często mogliśmy doświadczyć gry w finale. Uczyliśmy się radzić sobie z presją, emocjami, zwycięstwem i porażką. To zwiększona ekspozycja naszej kadry na arenach międzynarodowych. To poczucie sukcesu tak ważne w budowaniu drużyny. Wielokrotnie też, mimo wszystko, sukcesy w hali przekładały się na finansowanie, a Złote Krzyże Zasługi otrzymaliśmy za Halowe wicemistrzostwo świata. Poza tym wszystkim to naprawdę interesujący sport (śmiech – przyp. red.).

Czy hala powinna być priorytetem? Na pewno nie. Czy powinniśmy z niej zrezygnować? Również nie, lecz mądrze ją wykorzystać. Dostosować ją do naszych potrzeb; zoptymalizować długość sezonu; może tworzyć specjalistów w tej odmianie, a także wykorzystać do popularyzacji hokeja. Myślę, że to da się połączyć i nie stoi to w sprzeczność z rozwojem odmiany olimpijskiej.

– Skąd wzrost poziomu hokeja w kilku krajach, z którymi do tej pory radziliśmy sobie bez problemu, a obecnie spotkania z nimi są bardzo zacięte i zdarzało się na już przegrywać. Mam na myśli kraje takie jak Włochy, Rosja czy Ukraina?

– Wzrost poziomu innych nacji zbiegł się z trudnym momentem dla naszego hokeja. Wcześniej o sile naszej reprezentacji stanowili zawodnicy Pocztowca i Grunwaldu, naturalnie pochodzili oni z różnych klubów, ale to w Poznaniu mieli możliwość profesjonalnego uprawiania tej dyscypliny, a to dwa różne „światy”.  Dawało to również możliwość bardzo intensywnego szkolenia centralnego. Mamy od kilku lat zupełnie inną sytuację i jest to normalne, że potrzebujemy trochę czasu żeby się w niej odnaleźć i wypracować nowe kierunki rozwoju.

Jeśli chodzi o wymienione kraje, to w Rosji znajdują się obecnie 4 profesjonalne kluby, co może dać nam wyobrażenie jakie daje to możliwości. Włosi mieli zawsze dużą liczbę zawodników, część z nich gra w dobrych ligach, a część to Argentyńczycy, którzy zdecydowali się na zmianę obywatelstwa. Ukraina to raczej kwestia zmotywowanej generacji, która już dłuższy czas pracuje razem.

– Igrzyska Olimpijskie – to cel każdego trenera i każdej drużyny. Co musi się stać, abyśmy w końcu cieszyli się ze swojej drużyny po ponad dwóch dekadach. Nie mam tutaj oczywiście na myśli odpowiedzi w stylu „musimy być lepsi od rywali”:). Chodzi mi bardziej o to, czy obecny potencjał rozwoju hokeja na trawie w kraju, daje nam realne szanse na stworzenie zespołu, który w kwalifikacjach przebrnie przez rywalizację z takimi zespołami jak Kanada, Pakistan, Francja czy Hiszpania?

– To jest i będzie cel i marzenie każdego zawodnika i trenera. Ale nie tylko w naszym kraju. Obecnie jesteśmy na 26. pozycji w światowym rankingu. Także wszystko po kolei. Budujmy moc naszej dyscypliny. Myślę, że zachodni model amatorskich klubów dążących do jak największej profesjonalizacji powinien być głównym kierunkiem. Może oczywista kwestia, ale socjalizacja naszej dyscypliny i „domki klubowe”, wokół których toczy się życie sportu mogłaby nas wyróżnić na mapie bo inne dyscypliny też kuleją w tej kwestii.

A na poziomie reprezentacji musimy się cofnąć do pytania pierwszego. Stworzenie grupy, która może i pragnie przez dłuższy czas konsekwentnie łączyć swoje życie z pasją. Zapewnienie tym zawodnikom optymalnych warunków rozwoju w klubie i w reprezentacji. Część kadrowiczów musi dążyć do gry w najlepszych ligach, pozostali walczyć o podwyższanie poziomu naszej ligi.

Niestety tutaj nie ma dróg na skróty i trzeba „dać czasowi czas”. Natomiast to wyzwanie powinno wywołać w nas pozytywne emocje bo przecież to nasza dyscyplina. Machiavelli pisał: „Tam gdzie chęci są duże, przeszkody nie mogą być zbyt wielkie”. Więc pytanie jak bardzo chcemy? Ja wierzę, że kiedyś nasza reprezentacja ponownie zagra na Igrzyskach. 

fot: reprezentacja Polski w hokeju na trawie – Facebook

Komentarze

Mateusz Gotz

Pasjonat hokeja, który w hokeja zaczął grać bardzo późno z marnymi efektami. Sokół Warszawa, Lipno Stęszew. Twórca największego portalu o hokeju na trawie w Polsce czyli... Prohokej.pl.

REKLAMA

Komentarze

o Prohokej

Prohokej.pl logo

Prohokej.pl to pierwszy portal na temat hokeja na Trawie w Polsce, który sukcesy świecił na początku XXI wieku. Po kilku latach przerwy wracamy w nowej odsłonie, aby popularyzować nad Wisłą tę piękna dyscyplinę sportu.

REKLAMA

Prohokej © 2020. Wszelkie prawa zastrzerzone